Ostatnio zalogowani
na stronie

Informacja dostępna po zalogowaniu

Teatr Polskiego Radia

"Pacem in terris"
Cezary Harasimowicz

Reżyseria: Jan Warenycia

Średnia ocena: 2
Oddanych glosów: 1
Tagi:

Magdalena Teresa Wójcik

1934 - 2011
(Krystyna, dawna znajoma profesora)

Emil Karewicz

1923 - 2020
(profesor Konrad Lisowski)

Anna Dereszowska

1981 -
(Agnieszka Orłowska, dziennikarka)

Marcin Troński

1954 -
(Łukasz, współpracownik Agnieszki)

Waldemar Barwiński

1973 -
(Mateusz, operator)

Marek Obertyn

1952 - 2007
(borowiec)

Inne słuchowiska tego samego autora:

WZS
Czasami pan przechodzi obok
TPR
Dwa raporty w sprawie śmierci
DTW
Dziesięć pięter
WZS
Hrabina z podziemia (Histori a prawie prawdziwa
WZS
Las
WZS
Lombard pod Apokalipsą
TPR
Orzechowa kawa, orzechowe lody i turecki tytoń 'El Ha Kim
TPR
Ostatnia misja Lecha W.
TPR
Pecunia non olet
TPR
Podwórko

Robertus
2012-09-18 15:14

"Pacem in terris" (????)

Autor: Cezary Harasimowicz
Reżyseria: Jan Warenycia
Obsada: Magda Teresa Wójcik (Krystyna, dawna znajoma profesora), Emil Karewicz (profesor Konrad Lisowski), Anna Dereszowska (Agnieszka Orłowska, dziennikarka), Marcin Troński (Łukasz, współpracownik Agnieszki), Waldemar Barwiński (Mateusz, operator), Marek Obertyn (borowiec)

jakoe
2013-02-18 01:27

download (link dostępny po zalogowaniu)

Robertus
2023-11-05 15:04

#empty, polecam to słuchowisko z Karewiczem. Pisałem o tym spektaklu.

Empty
2023-11-05 15:35

Sluchalem tego sluchowiska z rok temu. Nie wywarlo niestety na mnie takiego wrażenia jak NA DWÓCH STOŁKACH. 

Robertus
2023-11-05 16:00

No cóż, ja byłem pod wrażeniem :)

Film telewizyjny, tak mniej więcej w l. 1965-80, to była osobna klasa artyzmu, równorzędna z filmem kinowym, serialem a raczej filmem w odcinkach, TPR i TTV. Miało swój wymiar czasu, ok. 30 min. Tematyka uniwersalna. Aktorzy najlepsi.

Jedne z pierwszych filmów będące adaptacjami miniliteratury grozy zawarte były w cyklu "Opowieści Niezwykłe". I miały wspólną klamrę, pisarza (Kazimierz Rudzki) odwiedza duch (w kolejnych częściach: Andrzej Łapicki, Bronisław Pawlik, Jan Koecher, Jerzy Turek, Mieczysław Czechowicz) i opowiada swoją historię. Drugi plan jak to oczywiście było przy tak wielu znakomitych aktorach czynnych zawodowo też był obsadzony bardzo smakowicie. 

Pojawiała się różnorodna literatura (np. Twain, Balzac, Grochowiak, Wilde), praktycznie dowolna tematyka, powstało wiele filmów dla których pierwowzorem było słuchowisko radiowe (np. "Na przełaj", "Wolna sobota", "Hasło", "Cyrograf dojrzałości", "Kaprysy Łazarza", "Choinka strachu", "Najspokojniejszy człowiek na świecie"), niekiedy powstawały arcydzieła (wielki dramat sądowy "Epilog norymberski"), pracowali najlepsi reżyserzy, nierzadko aktorzy tworzyli wielkie kreacje (Np. Cz. Wołłejko w podwójnej roli w "Duchu z Canterville", M. Voit w "Drodze w świetle księżyca", W. Michnikowski w "Otellu z M-2", W. Hańcza i H. Borowski w "Kaprysach Łazarza", R. Pietruski w "Epilogu norymberskim",  T. Janczar w "Złotym Kole", B. Płotnicki i Z. Kęstowicz w "Portfelu", J. Nowak w "Hydrozagadce", M. Milecki w "Egzekucji w ZOO", Z. Mrozowska w "Klarze i Angelice", J. Warnecki w "Mistrzu".... Etc, etc

Jedyne co różniło od filmu kinowego te produkcje - to miejsce wyświetlania i czas trwania. Poziom był wielki. Zmieniło się to trochę w l. 80-tych. Wciąż produkowano niemało tych filmów, ale z niewiadomych powodów wydłużono metraż filmów, no i taśma stając się kolorową była coraz gorsza. Ale jeszcze w tej dekadzie powstały znakomite obrazy z pamiętanymi, niebanalnymi kreacjami. Np. tryptyk "Umarłem aby żyć" z A. Ciepielewską i B. Pawlikiem "Spadek" z I. Machowskim, "Rififi po sześćdziesiątce" z niezastąpionym kwartetem - M. Czechowiczem, W. Michnikowskim, W. Gołasem, M. Kociniakiem, "Fachowiec" z ciekawymi epizodami E. Karewicza oraz B. Horawianki, "Hania" z wyrazistymi, wręcz niepowtarzalnym drugim planem: M. Voit, J. Englert, T. Bartosik.

Ogólnie w l. 1965-89 powstało 410 filmów. Później dla TVP krótkie formy powstały sporadycznie. Ale kilka jest wartych zapamiętania m.in. cały niezwykle mądry cykl "Święta Polskie" ze szczególnym uwzględnieniem "Żółtego szalika". Niegrający od lat Emil Karewicz pojawił się w tym cyklu dwukrotnie. Warta odnotowania jest szczególna w jego karierze rola - nauczyciela - emeryta, wdowca, mocno podstarzałego lowelasa, który nie odpuści nawet ukochanej własnego wnuka ("W kogo ja się wrodziłem") no i we wspomnianym przez Ciebie "Wszystkich świętych" w reżyserii Barańskiego. Był to swoisty hołd dla aktorów wielkiego pokolenia a dla widzów prezent. Aktorzy: Alina Janowska, Leon Niemczyk i Anna Polony pojawiali się co jakiś czas w nowych produkcjach. Ale widzowie wręcz znieruchomieli kiedy w jednym filmie po latach zobaczyli wspólnie: Teresę Szmigielównę, Wieńczysława Glińskiego, Emila Karewicza, Bronisława Pawlika i Wiesławę Mazurkiewicz. Pawlik - odchodzący, osobny, nie dożył premiery. Mazurkiewicz stworzyła tu jeden z najlepszych swoich epizodów i epizodów filmowych w ogóle. Polecam zwrócenie uwagi na ok. 2 minuty wyplucia 50 letnich tragedii jej i jej pokolenia, gdy pierwszy raz od wojny spotyka swoją koleżankę z partyzantki, która tuż po zakończeniu wojny poślubiła komunistycznego notabla (nie oceniajmy, obejrzyjmy). Jest najbardziej nastawiona wrogo do bohaterki, a próba powstrzymania jej przez koleżankę graną przez Irenę Burawską przynosi odwrotny skutek od zamierzonego. Gdy Burawska szepcze "Roma, daj spokój", Mazurkiewicz wrzeszczy "Nie mam zamiaru! (...) Przypomnij sobie, jak wyglądał mój Witek, kiedy wyszedł z więzienia". Majstersztyk. 

Wszystkie 4 pozycje słuchowiskowe z Karewiczem, które wymieniłeś genialne i różnorodne. Dorzuciłbym bezwzględnie "Pacem in terris" (jest na ugu). Ze słuchowisk, które jeszcze powinny krążyć po sieci i na ugu powinieneś odnaleźć: wspomnianego "Bonapartego i Sułkowskiego" (na podcastach), "Potop", "Ogniem i mieczem", "Wypad na Konduktorską" [POLECAM], "Przypadki starościca Wolskiego" ("Człowiek w kajdanach" : 3,4 / POLECAM), "Sprawa brzeska" (odc. 3), "Rakieta Piotra Corwella", "Pocałunek na dobranoc" [POLECAM], "Krwawe skrzydła", "Operacja Legumina", "Ostatni postój", "Ich czas" [POLECAM ZE WZGLĘDU NA OBSADĘ I OSTATNIĄ ROLĘ ST. ZACZYKA], "Twarz z fotografii", "Ulica Ciemnych Sklepików" [POLECAM]

 

 

Empty
2023-11-05 16:14

RAKIETE PIOTRA CORWELLA,POCALUNEK NA DOBRANOC I OPERACJE LEGUMINA znam. WYPAD NA KONDUKTORSKA sobie rezerwuję ze względu na Aleksandrę Śląską. Slucham teraz duzo podcastow PR z lat 50tych i musze zmienic zdanie. Sa swietne. Zwlaszcza OKASSEN I MIKOLAJKA w rez. Z Kopalko mi sie bardzo podobało.

Robertus
2023-11-05 16:27

Będą oczywiście i gorsze i lepsze, ale będzie się rozwijać. Jeszcze parę lat a dołączą do obsad aktorzy, którzy opuszczą ośrodki regionalne i zaczną się spełniać w Warszawie, m.in. Ignacy Machowski, Barbara Rachwalska, Bogdan Baer, Mieczysław Voit, Barbara Horawianka, Wiesława Mazurkiewicz, Andrzej Szalawski, Stanisław Zaczyk, Gustaw Lutkiewicz, Zdzisław Mrożewski, Jerzy Kaliszewski, Janusz Kłosiński, Janusz Zakrzeński, Franciszek Pieczka, Anna Seniuk, Mirosława Dubrawska, Jerzy Kamas, Krzysztof Chamiec

W następnych dekad będzie to jedna z podstawowych sił słuchowisk. Z tych warszawskich siłę będą reprezentować: Henryk Borowski, Władysław Hańcza, Barbara Ludwiżanka, Andrzej Łapicki, Gustaw Holoubek, Andrzej Szczepkowski, Stefan Śródka, Mieczysław Milecki, Zofia Rysiówna, Zofia Małynicz, Zofia Mrozowska, Bronisław Pawlik, Janusz Bylczyński, Barbara Wrzesińska, Lech Ordon, Kazimierz Wichniarz, Zbigniew Zapasiewicz, Mariusz Dmochowski, Józef Duriasz, Kazimierz Opaliński, Aleksander Dzwonkowski, Wanda Łuczycka, Barbara Krafftówna, Jan Ciecierski, Czesław Wołłejko, Halina Kossobudzka, Hanna Skarżanka, Antonina Gordon-Górecka, Barbara Drapińska, Wieńczysław Gliński, Tadeusz Bartosik, Danuta Szaflarska, Igor Śmiałowski, Tadeusz Białoszczyński, Bohdan Ejmont, Bogusz Bilewski, Józef Nowak, Krzysztof Kowalewski, Edmund Fetting

To dopiero będzie silna i zorganizowana ekipa tworząca wielkie rzeczy ;)

andrzej.nowak69
2023-11-05 20:18

Wow, Robertus to mógłby napisać pracę habilitacyjną na temat polskiego słuchowiska, i w ogóle należy mu się odznaka "zasłużony dla kultury polskiej". To ktoś taki powinien być szefem archiwum PR. Czapki z głów za całokształt wiedzy.

Empty
2023-11-05 20:24

Zgadzam sie bez dwóch zdań ze takiej wiedzy jak PAN ROBERTUS na temat Teatru Polskiego Radia nie ma tu nikt i wątpię aby znalazl sie w Polsce wiekszy entuzjasta i miłosnik Teatru Radiowego. I choć pojawilem sie tu stosunkowo niedawno ( forum istnieje od lat gdy mi sie nawet o nim nie śniło !!!) i wlasciwie Teatr Radiowy jako magię odkrylem tez nie tak dawno to muszę przyznac ze ROBERTUS jest pasjonatem od serca i to sie czuje pomimo ze nie widzimy sie face to face a jedynie przez medium takie jak internet.Kiedys gardzilem Teatrem Radiowym przedkladajac tylko Teatr Tv. Jak to?? Teatr w Radio??!! Bzdura!!! Jakże sie myliłem!!!!!. Wyobraźnia jest wspanialym zmysłem  i potrafi czasem wiecej niz obraz dlatego nazywa się go często Teatrem Wyobraźni. W Teatrze najwazniejsze jest slowo a nie obraz.

Robertus
2023-11-06 00:52

Teatr Telewizji to też piękna sprawa.

A tym piękniejsza, że dziś mija 70 lat od nadania pierwszego pełnego spektaklu a była to trochę propagadowa trochę sensacyjna sztuka radziecka "Okno w lesie"

Co znaczy pełnego? A tzn., że był to spektakl zrealizowany specjalnie dla Teatru Telewizji. Nadawany oczywiście na żywo i nierejestrowany.

Wcześniejsze emisje Teatru Telewizji były to fragmenty paro- lub paronastominutowe głównie z warszawskich teatrów m.in. "Lalki", "Króla i aktora", "Polacy nie gęsi". Też niestety nie zarejestrowany.

A to oznacza, że dzisiaj mija 70 lat odkąd w Polsce powstał Teatr Telewizji

Empty
2023-11-06 02:09

A propos ról Emila  Karewicza to chcialem jeszcze wymienic jedno sluchowisko z jego udzialem ktore takze zostalo mi w pamięci a mianowicie POŚCIG w którym to świetnie zagral negatywną postać gdzie byl oponentem uczciwego dyżurnego ruchu na kolei którego gral Tomasz Zaliwski.Wysluchalem dzis takze WYPADU NA KONDUKTORSKĄ z niewielką rolą Karewicza ale za to z moja ulubioną Aleksandrą Śląską w roli wiodącej i jest to jak zwykle w przypadku tej aktorki swietna rola. Zresztą sluchowisko przypominalo mi troche KANAL Wajdy choc autora sluchowiska Jana Dobraczynskiego odsądza sie dzis od czci i wiary jako twórcę zapomnianego ze wzgledu na skrajnie komunistyczne poglądy tego pisarza a jednak byl to autor niebanalny.Chcialem jeszcze dodać ze moj ojciec mial na imię EMIL. ;)

Robertus
2023-11-06 03:14

Tak, państwo Zaliwscy (czyli Teresa Lipowska i Tomasz Zaliwski) to chyba dość ważne małżeństwo aktorskie w życiu Emila Karewicza. Wydaje się, że poza Mikulskim byli to jedyni ludzie z branży, z którymi Karewicz się przyjaźnił. Ale! Uwaga! Spokojnie, bo pan Emil nie lubił nadużywać słów.

Na pewno grali przez X lat w jednym teatrze. Od czasu do czasu występowali wspólnie (w 2, lub 3) w filmie, na scenie telewizyjnej czy radiowej. Karewicz ponieważ nie lubił nadużywać słów, formułował je też w sposób prostolinijny i szczery. Napisał wprost w swoich wspomnieniach, że Zaliwski jest wybitnym aktorem a Lipowska wspaniałym człowiekiem. Pani Teresa pięknie pożegnała swojego przyjaciela na pogrzebie, na którym miałem zaszczyt być. 

Wiemy też, że państwo Zaliwscy bywali na wernisażach i wystawach prac malarskich Karewicza. Były one zazwyczaj organizowane w Muzeum na Niepodległości. Wiele, wiele lat temu sam miałem okazję na nim być, a po części oficjalnej byłem umówiony na rozmowę z panem Emilem. Byłem na tej wystawie nawet dwa razy, dzień po dniu. Tylko że pierwszego dnia było tam zebranie działkowców, nie było natomiast ani wystawy ani Karewicza. Dopiero kiedy zadzwoniłem do jego mieszkania, pani Teresa, małżonka poinformowała mnie, że jestem umówiony z jej mężem, jak najbardziej na godzinę 14:00 ale na dzień jutrzejszy. Następnego dnia spotkaliśmy się i przegadaliśmy 1,5 h a pan Emil ani słowem nie wspomniał o moim nieumiejętnym odczytywaniu kalendarza. Jak mówiłem, bardzo oszczędzał słowa.

Empty
2023-11-06 09:08

No to gratuluję ze udało Ci sie poznac swego ulubionego aktora. Ja chyba nie mam kogos takiego, aktorów jest tak wielu...choc oczywiscie mam swoich faworytów ale jednej jako takiej osoby  ktora by mnie fascynowala to nie mam choc zwracam uwagę zawsze na obsade sluchowiska czy filmu. Im wiecej znanych nazwisk tym lepiej.

Robertus
2023-11-06 11:46

Ba, ja też tak mam i z wiekiem coraz mocniej. Ten mój panteon liczy kilkanaście czasem kilkadziesiąt osób bo jest ruchomy na zasadzie wpadania a także wypadania ale najsłabszych ogniw. 

Ba! To była całkiem zorganizowana akcja ;) I Karewicz nie był jedynym jej celem :) "Zaliczyłem" kilkadziesiąt osób a zaczęło się od Wiesławy Mazurkiewicz i Gustawa Lutkiewicza. I zapewne ich otwartość, wręcz serce na ramieniu, spowodowało, że się otworzyłem do dalszych spotkań. Kilka osób mi odmówiło spotkania - Bronisław Pawlik, Bogdan Baer, Piotr Pawłowski. Ostatni szybko mnie wyleczył z żałowania iż nie doszło do spotkania, bo gdy próbowałem go przekonać rozmową o Karewiczu właśnie (grali razem w jednym teatrze) oświadczył, "że z tym panem nie chce mieć nic wspólnego". No to i ja nie chciałem z Pawłowskim :)

A na liście rocznego molestowania aktorów i mistrzów znaleźli się poza Lutkiewiczami i Karewiczem - mam nadzieję, że nikogo nie pominę - Witold Skaruch (Traczykówna nie chciała), Teresa Lipowska (Zaliwski nie przyszedł), Janusz Zakrzeński, Zofia Rysiówna, Barbara Horawianka, Stanisław Mikulski.

 

 

Empty
2023-11-06 16:51

To ciekawe. Robertusie mam pytanie. Czy masz kontakt z TRUFFLĄ 33? Nie widzę żeby ostatnio wchodzila na forum a chciałem poprosić o re-upload spektaklu TTV dla dzieci przy ktorym link jest juz nieaktywny a który kiedyś umiescila. Chodzi o CZERWONEGO KAPTURKA z moja ulubiona Ireną Kwiatkowską w reż. J. Sztwiertni. Kiedys Ci o tym wspominałem ale nie widze od jakiegos czasu Truffli 33 wiec nie napisalem do niej jeszcze wiadomosci.

Robertus
2023-11-06 22:12

Niestety, nie mam kontaktu. Truffla !!!! Jesteś poszukiwana wraz z Ireną Kwiatkowską! :)

Empty
2023-11-06 22:50

Rozumiem. Miejmy nadzieję ze Truffla sie pojawi wszak to ONA trzyma ster jesli chodzi o sluchowiska dla dzieci :)

Empty
2023-11-09 20:51

Robertus całkiem Cię popieram. Juz dawno powinna powstac Internetowa Baza Teatru Polskiego Radia i to taka z prawdziwego zderzenia i pełna. Caly dzien nie mozna dzis wejsc jak zwykle zresztą na najbardziej gownianą strone czyli na Encyklopedię Teatru! Jak zwykle zresztą!!! Wstyd! Taki niby poważny Instytut im. Raszewskiego w Warszawie a strone maja do dupy!!! Jak sie czasem otworzy to cud!! Wstydziliby sie!! Nie szanują teatromanow i czytelnikow a jest tam przeciez mnóstwo materiałów i danych!!! Ja nie znam drugiego takiego portalu ktory by tak dziadowsko dzialal a mamy 21szy wiek!!! Tragedia i bida z nędzą!!! Blokują dostęp ludziom do informacji !!!

Robertus
2023-11-12 03:58

Co do wrażenia myślę że dlatego iż cały ciężar gatunkowy spoczął wyłącznie na Wójcik i Karewiczu. Reszta im nie dorastała a w Na dwóch stołkach wszyscy utrzymywali poziom 10+

Empty
2023-11-12 11:13

Ja myślę ze sluchowisko PACEM IN TERRIS(POKÓJ NA ZIEMI) nadawaloby sie być moze bardziej na realizację Teatru Tv. Moze wtedy wszystkie niuanse tego tekstu by lepiej wybrzmialy. Teksty Cezarego Harasimowicza nie należą do najlatwiejszych dlatego PACEM IN TERRIS moze byc dla niektorych nie calkiem czytelne i nieco zawiłe.Sluchowiska o tematyce politycznej nie zawsze sa latwe w odbiorze. Wyobrazam sobie tą scene w górach z helikopterem w Teatrze Tv lub krotkim filmie Tv. Bylaby zapewne niesamowita(helikopter,góry itd.)....Ja nie twierdze ze ono jest zle,po prostu nie wszystko trafia do kazdego w równym stopniu. Ty jako pasjonat tworczosci Karewicza inaczej to sluchowisko odbierales ja tez inaczej. Byc moze zycie prywatne Karewicza( ktorego az tak dobrze nie znam jak Ty) przenikalo sie tu ze sztuka Harasimowicza i dlatego dla znawców bylo to az tak przejmujące doznanie... No cóż, ja jestem wielbicielem Aleksandry Śląskiej(wielkiej aktorki- jak napisales w jednym z postów) choć nie mam dostepu do wszystkich jej sluchowisk. ET podaje ze zrobiła ich 156 choc to pewnie niepelna jak zwykle radiografia. Podobno uzytkownik PAVVVEL jest tez jej fanem,widzialem stare wpisy jego i Twoje gdzie wyslales mu część jej radiografii.Do najlepszych ról radiowych Ślaskiej zaliczam: DOM KOBIET,KILKA DNI W RENO,POLE,POŻEGNANIE,GRA W MILCZENIE. Poza tym dwa sluchowiska wywarly w ostatnich dniach na mnie wrazenie i są to EXIT z Gabrielą Kownacką z 2003 i GDY SŁOŃCE GAŚNIE z 1958 w reż. Mistrza Kopalki.Pierwsze opowiada o trudnych relacjach matki i córki a rzecz dzieje sie w studiu radiowym(!!!!!!), drugie to klaustrofobiczny portret(podziemny thriller) kilku zasypanych,uwięzionych w bunkrze Niemców pod koniec drugiej wojny światowej.Mistrzostwo!!!Polecam oba.

Robertus
2023-11-12 16:31

Emil Karewicz to osoba, o której najlepiej świadczą jego słowa "jestem zodiakalną Rybą a Ryby nie lubią pływać w mętnej wodzie". Jak wielu aktorów, którzy doznali tej możliwości - najlepiej wspominał swój pobyt u Kazimierza Dejmka. Po przeprowadzce do Warszawy tylko przez jeden sezon występował w Ateneum (powody przemilczmy lepiej), przez dwa w Dramatycznym (w tym czasie ciężko się rozchorował). Były to dwa wielkie teatry, więc Karewicz wkrótce wyniósł się za Wisłę, do warszawskiego Teatru Ludowego - Nowego. Tam doczekał emerytury, na którą poszedł zaraz po tym, jak w stanie wojennym zwolniono z funkcji dyrektora Mariusza Dmochowskiego. Jego wielokrotnego partnera filmowego i scenicznego. Karewicz nigdy nie należał do elity aktorskiej - mówię o tym z pełną świadomością swoich słów - ale jednocześnie był jednym z najporządniejszych ludzi w środowisku. Nieraz trafiłem na takie zdanie. I to by się zgadzało. Jest stan wojenny, idzie na emeryturę aby nie pływał w "mętnej wodzie", kiedy to każdy każdemu mógł wszystko zarzucić, włącznie z wierszem powiedzianym na akademii. Nic się w nigdy nie angażował. Znajdował się pośrodku, robiąc wszystko aby zachować twarz. I najlepiej świadczą o tym dwa zdarzenia. Z jednej strony nie brał udziału w bojkocie a z drugiej - nie wystąpił w żadnym przedstawieniu TTV ani żadnym słuchowisku w czasie jego trwanie. Nie wystąpił też - śladem Mikulskiego czy Kłosińskiego - w telewizji by agitować za władzą. Jednocześnie w tym czasie grał Leberkę w Barejowskich "Alternatywach" (przypominam - jedna z niewielu zgód ZASP-u na realizację mimo bojkotu) i generała Sosnkowskiego w Porębowej "Katastrofie w Gibraltarze". Kiedy wielu jego kolegów odsunięto od pracy po 1989 r., również przez lata nie wystąpił w żadnej pozycji. Zagrał dopiero epizod burmistrza w "Szwedach w Warszawie", tych samych w których pojawił się Krzysztof Chamiec. Świadom popularności "Stawki..." rugał żartobliwie Mikulskiego, że wzdryga się od popularności a jednocześnie dokonywał ostrej selekcji propozycji jakie otrzymywał w nawiązaniu do Brunnera i samego serialu. W słuchowisku nie zagrał więc z pewnością samego siebie, ale nie wykluczone, że zagrał ludzi, których znał. Dokładnie identycznie Magda Teresa Wójcik. Dla mnie stworzyli duet zapomniany, a najważniejsze w tym wszystkim było to, iż było to jedyne słuchowisko Emila Karewicza w jakim zagrał na przestrzeni swoich ostatnich 40 lat życia. 

Co zaś do Aleksandry Śląskiej nie w każdej roli mi się podoba, a są takie, w których mnie zachwyca. Na podstawie mojego śledztwa w archiwum TVP wyciągnąłem informację, że jednym z najstarszych zachowanych spektakli jakie tam się zachowały - jest "Maria Stuart" w której Śląska występują m.in. z Karewiczem. A także z Leonardem Pietraszakiem, którego też ubóstwiam, i który był jednym z nielicznych ulubieńców "szefowej Zagłębia Śląsko-Warmińskiego" ;) Co zaś do ról Królowej w TPR - Baza TPR wykazuje 250 pozycji. Debiut to już 1950 r. i rola w "Borysie Godunowie". Ja wyróżniłbym jej role słuchowiskowe w "Bankructwie pani Latter" (co zrobił Dardziński że namówił ją by zagrała brzydką i nieatrakcyjną Adę Solską, pozostanie na zawsze jego tajemnicą),  "Hrabinie Cosel", "Niech żyje człowiek", "Ojcu królowej", "Deszczu", "Kilka dni w Reno", "Domu kobiet", "Polu", "Wypadzie na Konduktorską", "Trzech muszkieterach", "Dwóch teatrach", "Dziadach", "Lecie w Nohant", "Adwokacie i różach". Czy poradziłaby sobie z rolą Wójcik? Sądzę, że nie. Tak samo jak Karewicz nie udźwignąłby wielu roli Świderskiego jakie stworzył u boku Śląskiej. I tak jak Świderski nie dałby rady sobie z szeroką gamą kreacji Fijewskiego. I to bardzo dobrze, że większość z nich nie była wszechstronna, bo wielkość aktora nie polega na graniu wszystkiego co mu się dostania tylko na zaistnieniu w zawodzie poprzez bardziej lub mniej wąską specjalizację. Np. biorąc pod uwagę dwie realizacje "Hamleta" w reż. Holoubka : Gołas w roli Laertesa to musiała być i była klapa, postać Grabarza stała się kolejnym rodzynkiem w karierze aktora.

 

Empty
2023-11-12 17:00

Jak zwykle Robertusie Twoje spostrzezenia bardzo ciekawe i wnikliwe. A ja szykuję sie dzis w programie 2 PR na monodram Ryszardy Hanin ŻYCIE z 1968 w reż. Wojciecha Siemiona wg tekstu Ernesta Bryla. Hanin specjalizowala sie w monodramach(rowniez w Teatrze Tv). Lubilem jej aktorstwo choc wytyka sie jej dziś ze byla Żydówką i komunistką. Ale byla świetną aktorką i to jest najważniejsze.

Robertus
2023-11-12 17:40

Była jedyną osobą z bogatej, fabrykanckiej rodziny Hahnów, która ocalała z pogromu. I kiedy w 1944 r. znalazła się skutkiem zrządzenia losów koło PKWN, to kim miała być nagle? Mesjaszem rządu londyńskiego? Litości! Nie wnikam, być może przez lata wmawiania sobie i innym, że jest Ryszardą Hanin, nie Szarlottą Hahn, przez związek z Leonem Pasternakiem, sama uwierzyła, że jest komunistką i uwierzyła w to co wierzyła ta wymyślona przez nią kobieta. Przecież dla niej Holocaust nigdy się nie skończył. Kiedy dowiedzieliśmy się, jak naprawdę się nazywała? Wiele lat po śmierci. Nigdy nikt jej po 1939 r. nie nazywał Szarlottą, a pod koniec życia dużo pracowała nad rolami powiązanymi z jej rdzennym pochodzeniem. Musiała. Każdy czując kres czuje też obowiązek pogodzenia się ze swoim życiem i wybaczenia własnych błędów. A jak mogła to zrobić jedna z najwybitniejszych polskich aktorek? Oczywiście rolami. 

Była niesamowicie lubianą aktorką i wyjątkowo cenionym pedagogiem. A jednocześnie - przypomnijmy - przez 55 lat życia ukrywała swoją tożsamość. Już nie tylko przed okupantem jak na początku, ale przed partnerami, bliskimi, przyjaciółmi, studentami, tysiącami kochających ją widzów. Była Żydówką, bo tak zdecydował los, na który nie miała wpływu. Była komunistką, bo w takim miejscu i czasie postawiła ją historia, która jej nie pytała jak sobie z tym poradzi będąc tym, kim jest. Była wybitną aktorką i pedagogiem bo pracowała na to całe życie. Ludzie, którzy ją potępiają nigdy nie będą w historii, co najwyżej na jej śmietniku. A Ryszarda Hanin zajmuje w historii teatru i filmu polskiego poczesne miejsce.

Empty
2023-11-12 18:05

Ja absolutnie nie jestem antysemitą i nie mam nic do Żydów ale wciąż jest wielu takich co do Żydów coś mają. Niestety. A co do Ryszardy Hanin- Przejmująca jest jej rola i zaskakująca w zapomnianym filmie Jana Łomnickiego JESZCZE TYLKO TEN LAS.Filmu obecna TVP nie puszcza bo twierdzą ze ukazuje Polaków jako antysemitów podobnie jest z filmem DLUGA NOC Nasfetera w ktorym zresztą tez grala Hanin. Ale to juz zupelnie inny temat...

Dodaj link/komentarz...

Użytkownik: Data dodania:
Link do pobrania:
Komentarz:

Historia ostatnich odwiedzin: